Policjanci podczas służby ruchu drogowego szczególną uwagę zwracają na zachowanie najmłodszych kierowców. Z naszych doświadczeń wynika, że młodzi ludzie, bez doświadczenia "za kółkiem" stwarzają największe zagrożenie na drodze. Wczoraj wieczorem na...
Policjanci podczas służby ruchu drogowego szczególną uwagę zwracają na zachowanie najmłodszych kierowców. Z naszych doświadczeń wynika, że młodzi ludzie, bez doświadczenia "za kółkiem" stwarzają największe zagrożenie na drodze. Wczoraj wieczorem na drogach Podkarpacia niedoświadczeni kierowcy spowodowali trzy wypadki.
O godzinie 19 21-letni Paweł P. mieszkaniec powiatu niżańskiego, w Krzeszowie, kierując fiatem 126 p. zjechał do przydrożnego rowu i uderzył w betonowy przepust. Do szpitala trafił z podejrzeniem złamania żeber.
Zaledwie 18-letni kierowca doprowadził do wypadku w Wadowicach Górnych koło Mielca, o godz. 20:30. Wiktor M. na łuku drogi stracił panowanie nad mitsubischi carisma, samochód wpadł do rowu i dachował. Ranny został kierowca, doznał ran brzucha. Jego o rok straszy pasażer po zaopatrzeniu w szpitalu wrócił już do domu.
Na prostym odcinku drogi panowanie nad pojazdem stracił 19-letni Łukasz B. z powiatu sanockiego. Kierując prugeotem, o 20:35 w Zagórzu, wjechał do przydrożnego rowu. Zanim samochód zatrzymał się poza drogą kilkakrotnie przekoziołkował. 19-latek wiózł trzech pasażerów. Jeden z nich z urazami głowy i kręgosłupa pozostał w szpitalu.
Policja przeprowadzi dochodzenia wyjaśniając przyczyny tych zdarzeń. Ze wstępnych ustaleń wynika, że głównym powodem, w każdym z tych przypadków mogła być brawurowa jazda, niedostosowanie prędkości do warunków na drodze.