Policjanci z sekcji wywiadowczo-interwencyjnej, zatrzymali 20-letniego mężczyznę, który skakał po dachu drewnianego budynku nad Wisłokiem. Zerwał fragment dachu i wskoczył do środka. Wewnątrz nie znalazł niczego, co mógłby ukraść, więc...
Policjanci z sekcji wywiadowczo-interwencyjnej, zatrzymali 20-letniego mężczyznę, który skakał po dachu drewnianego budynku nad Wisłokiem. Zerwał fragment dachu i wskoczył do środka. Wewnątrz nie znalazł niczego, co mógłby ukraść, więc podpalił budynek. Został zatrzymany i umieszczony w policyjnym areszcie. Strażacy ugasili pożar, a właściciel budynku wycenił straty na kwotę tysiąca złotych. 6 kwietnia, w niedzielę około godz. 18, policjanci przyjechali na interwencję w związku z mężczyzną skaczącym po dachu Ośrodka Sportów Wodnych „Marina”, mieszczącego się przy ulicy Żeglarskiej w Rzeszowie. Młodym mężczyznz włamał się do budynku zrywając część poszycia dachowego. Wewnątrz nie znalazł nic ciekawego, więc podpalił znajdujące się tam papiery i leżący na podłodze koc. Następnie próbował uciec przez wcześniej wyłamany w dachu otwór. Po zeskoczeniu z budynku na ziemię został zatrzymany przez policjantów. Wezwani na miejsce strażacy ugasili ogień, minimalizując straty do niespełna tysiąca złotych. Zatrzymany 20-latek przyznał się do włamania i podpalenia budynku. Dobrowolnie poddał się karze dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3-letni okres próbny. Będzie musiał zapłacić grzywnę 200 złotych i pokryć koszty postępowania. Dodatkowo na cały okres kary, otrzyma dozór kuratora. O tym zdarzeniu czytaj także na stronie KMP w Rzeszowie.