Dwuletni Diego uciekł cioci z palcu zabaw. Przeszedł prawie kilometr przez Stalową Wolę, pokonując kilka ruchliwych ulic. Chłopcem zainteresowały się dwie kobiety, które zauważyły jak próbował przedostać się na drugą stronę jezdni. Chłopcem...
Dwuletni Diego uciekł cioci z palcu zabaw. Przeszedł prawie kilometr przez Stalową Wolę, pokonując kilka ruchliwych ulic. Chłopcem zainteresowały się dwie kobiety, które zauważyły jak próbował przedostać się na drugą stronę jezdni. Chłopcem zaopiekowali się policjanci. Wczoraj w południe dyżurny stalowowolskiej komendy odebrał telefon od właściciela jednego ze sklepów w mieście. Mężczyzna powiadomił, że do jego sklepu dwie starsze panie przyprowadziły bardzo małe dziecko. Chłopczyk nie miał opiekuna, a chciał przejść przez ulicę. Policjanci po kilku minutach byli na miejscu. Gdy weszli do sklepu dziecko płakało i było przelęknione. Zabrali je do komendy, do tzw. błękitnego pokoju, gdzie uspokoiło się pod opieką policjantek z Zespołu do spraw Nieletnich. Natychmiast rozpoczęto też poszukiwania rodziców chłopca. Przy użyciu zestawu nagłaśniającego z radiowozu policjanci głosili komunikat o odnalezieniu małego dziecka. Po kilkunastu minutach do stalowowolskiej komendy zgłosił się mężczyzna, okazało się, że to dziadek chłopca. Mężczyzna powiedział, że rodzice dziecka przebywają za granicą. Diego zajmowała się jego druga córka. Przed południem wybrała się z malcem na plac zabaw przy Alejach Jana Pawła II. Tłumaczyła, że uciekł, gdy na chwilę straciła go z oczu. O tej sprawie czytaj na stronie Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli.