Młody człowiek tę nierozsądną decyzję przypłaci ciężkim kalectwem. Pijany wsiadł na motocykl i wyruszył ulicami miasta. W momencie zderzenia z samochodem jego obie nogi zostały zmiażdżone. Lekarze, którzy zajmowali się nim...
Młody człowiek tę nierozsądną decyzję przypłaci ciężkim kalectwem. Pijany wsiadł na motocykl i wyruszył ulicami miasta. W momencie zderzenia z samochodem jego obie nogi zostały zmiażdżone. Lekarze, którzy zajmowali się nim na miejscu zdarzenia przekazali nam, że prawdopodobnie konieczna będzie amputacja obu kończyn. Do tego wypadku doszło wczoraj wieczorem (około godz. 19:30) na ulicy Dębickiej w Rzeszowie. Policjanci z rzeszowskiej drogówki w kilka chwil potem byli na miejscu. Ustalili, że 24-letni mieszkaniec jednej z podrzeszowskich miejscowości na łuku drogi stracił panowanie nad suzuki. Motocyklista uderzył w osobowe renault, które nadjechało z naprzeciwka. W ciężkim stanie przewieziono go do szpitala na ul. Lwowską. Tam poddano go badaniom trzeźwości. Okazało się, że ranny jest pijany, wynik wyniósł 2,6 promila alkoholu. "Pijani kierowcy wiozą śmierć" to stwierdzenie niestety wciąż jest aktualne. Jeśli widzisz, że ktoś, kto wypił alkohol chce usiąść za kierownicą, nie pozwól mu na to! Uniemożliwjając jazdę pijanemu kierowcy być może ratujesz życie jemu, lub komuś, kogo może spotkać na swej drodze. Policja na Podkarpaciu każdej doby zatrzymuje średnio ponad 20 pijanych kierowców. W ten weekend było ich ponad 70.