Policjanci z Sanoka ustalili kim są rodzice noworodka porzuconego w piątek przed południem na terenie sanockiego szpitala. Życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo, o przyszłości dziecka zadecyduje sąd rodzinny....
Policjanci z Sanoka ustalili kim są rodzice noworodka porzuconego w piątek przed południem na terenie sanockiego szpitala. Życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo, o przyszłości dziecka zadecyduje sąd rodzinny. Kilka minut po godz. 10 dyżurny komendy został powiadomiony o odnalezieniu niemowlęcia. Pracownik szpitala w wiacie, w której parkują karetki pogotowia zauważył podejrzaną torbę, z której dochodziły dziwne odgłosy. Po otwarciu torby okazało się, że w jej wnętrzu, zawinięte w ręcznik leży bardzo małe dziecko. Niemowlę zostało natychmiast przewiezione na oddział noworodkowy. Okazało się, że urodziło się niedawno, na jego ciele były ślady krwi z pępowiny. Z przekazanych nam informacji wynika, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Ustaleniem rodziców dziecka zajęli się policjanci. Jeszcze w piątek wieczorem ustalili ich tożsamość. Okazało się, że małżeństwo mieszka w sąsiednim powiecie. Policjanci rozmawiali z matką noworodka. Kobieta powiedziała, że urodziła dziecko w tym dniu wcześnie rano, w domu. Wspólnie z mężem podjęli decyzję o podrzuceniu dziecka w szpitalu w Sanoku. Powodem takiej decyzji miała być trudna sytuacja materialna: małżeństwo ma już dzieci, kobieta utrzymuje się z renty, a jej mąż pracuje dorywczo. Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia, czy rodzice narazili dziecko na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia. O przyszłości dziecka zadecyduje sąd rodzinny.