Nielegalnie handlowali dekoderami cyfrowymi
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, ustalili członków grupy zajmującej się nielegalnym obrotem dekoderami służącymi do odbioru telewizji cyfrowej. 19-letni rzeszowianin, przy pomocy swoich kolegów sprzedawał na aukcji dekodery dzierżawione od operatorów. Pieniędzmi dzielili się między sobą. Za paserstwo i przywłaszczenie grozi im kara do pięciu lat więzienia.
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, ustalili członków grupy zajmującej się nielegalnym obrotem dekoderami służącymi do odbioru telewizji cyfrowej. 19-letni rzeszowianin, przy pomocy swoich kolegów sprzedawał na aukcji dekodery dzierżawione od operatorów. Pieniędzmi dzielili się między sobą. Za paserstwo i przywłaszczenie grozi im kara do pięciu lat więzienia.
Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej KWP w Rzeszowie, na co dzień monitorują sieć internetową. Tydzień temu, zainteresowały ich aukcje internetowe, na których wystawiono dekodery do odbioru płatnej telewizji. Transakcje były podejrzane, gdyż sprzedawane urządzenia nie są one w wolnej sprzedaży.
Idąc tym śladem, policjanci ustalili tożsamość sprzedającego. Jest nim 19-letni mieszkaniec Rzeszowa. Został zatrzymany we wtorek, w chwili gdy przekazywał sprzęt klientowi. Ustalono, że młodzieniec już w listopadzie zawarł umowę z operatorem platformy cyfrowej. Odebrał dekoder wydzierżawiony mu za symboliczną złotówkę. Potrzebując pieniędzy, wystawił go na aukcje. Otrzymał za niego niemal 500 złotych.
Skuszony łatwym zarobkiem zachęcił swoich kolegów, aby zawarli podobne umowy. On zadeklarował, że sprzeda dekodery, a pieniędzmi podzielą się. Młodzi ludzie zawierali po dwie umowy tego samego dnia, w różnych punktach. Wydzierżawione urządzenia od razu trafiły na aukcję.
Policjanci ustalili już pięć osób zaangażowanych w ten nielegalny obrót. Podczas przeszukania zabezpieczyli 7 dekoderów cyfrowych, także trzy karty dekodujące i dokumentację.
19-latek już usłyszał zarzuty przywłaszczenia dekodera i paserstwa, grozi mu za to do 5 lat pozbawienia wolności. Zarzuty usłyszą też jego koledzy, którzy nie mieli prawa zbywać urządzeń. Sprawa jest rozwojowa, a policjanci ustalają, czy w ten proceder zaangażowane były też inne osoby.


