Kasetka była pusta
Policjanci bezpiecznie usunęli ze szpitala w Stalowej Woli metalową kasetkę, która leżała na korytarzu. Policyjni pirotechnicy sprawdzili podejrzane znalezisko - nic w niej nie było.
Policjanci bezpiecznie usunęli ze szpitala w Stalowej Woli metalową kasetkę, która leżała na korytarzu. Policyjni pirotechnicy sprawdzili podejrzane znalezisko - nic w niej nie było.
Kwadrans przed godziną 9 ochrona szpitala w Stalowej Woli wezwała Policję. Na parterze budynku, w którym sa pomieszczenia administracyjne, leżała metalowa kaseta. Był na niej napis treści: "Przepraszam za wszystko, pilnujcie się, nic nie było, na wasze szczęście". Znalezisko zaniepokoiło pracowników szpitala.
Kilkadziesiąt minut później do Stalowej Woli przyjechali policjanci Zespołu Minersko - Pirotechnicznego Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Rzeszowie. Zapadła decyzja o użyciu robota pirotechnicznego. Za pomocą tego urządzenia policjanci wynieśli kasetkę na zewnątrz, po czym umieścili ją w przyczepie do przewożenia ładunków wybuchowych. Podczas przenoszenia kasetka otworzyła się. Była pusta.
Trwa postępowanie w tej sprawie, policjanci zabezpieczyli ślady.

