Kłamał, bo wiedział, że jest poszukiwany
Policjanci zatrzymali pijanego rowerzystę, który próbował ukryć swoją tożsamość. Miał powody - jest poszukiwany, powinien odsiadywać kary za kilka przestępstw i wykroczeń. Jeszcze dziś trafi do zakładu karnego.
Policjanci zatrzymali pijanego rowerzystę, który próbował ukryć swoją tożsamość. Miał powody - jest poszukiwany, powinien odsiadywać kary za kilka przestępstw i wykroczeń. Jeszcze dziś trafi do zakładu karnego.
Była godzina 22.30, kiedy pieszy patrol Policji zatrzymał rowerzystę do kontroli. Policjanci chcieli sprawdzić, dlaczego mężczyzna jedzie chodnikiem wzdłuż ul. Grottgera w Rzeszowie, a nie korzysta z jezdni.
Okazało się, że jest nietrzeźwy, potwierdził w rozmowie z policjantami, że pił alkohol. Nie miał dokumentów, mówił, że nazywa się Aleksander Korab, podawał też rzeszowski adres mieszkania. Policjanci zweryfikowali wersję rowerzysty, sprawdzili dane w policyjnym systemie informacyjnym i okazało się, że nie mówi prawdy. Wówczas nietrzeźwy człowiek przyznał się, że kłamał. Naprawdę nazywa się inaczej, ma 32 lata i mieszka w Rzeszowie, ale pod innym niż podawał adresem.
Policjanci szybko też ustalili, dlaczego zatrzymany próbował ukryć swą prawdziwą tożsamość. Powinien odsiadywać karę, jest poszukiwany. Ma bogatą kartotekę konfliktów z prawem - kradzież, fałszerstwo, krótkotrwałe użycie samochodu, dwukrotne kierowanie samochodem po pijanemu, kierowanie pojazdem bez uprawnień.
Policjanci zatrzymali mężczyznę. Dziś trafi do zakładu karnego, a do sądu trafi akt oskarżenia o kolejne przestępstwo, tym razem kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu za to kara do roku pozbawienia wolności.
