Spokojny finał WOŚP na Podkarpaciu
To był spokojny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Podkarpaciu. Policjanci pilnowali, by kwestującym nie działa się krzywda, na ulicach było sporo patroli, byli też policjanci po cywilnemu. Podczas zbiórki wydarzyły się 3 incydenty, które wymagały policyjnych interwencji.
To był spokojny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Podkarpaciu. Policjanci pilnowali, by kwestującym nie działa się krzywda, na ulicach było sporo patroli, byli też policjanci po cywilnemu. Podczas zbiórki wydarzyły się 3 incydenty, które wymagały policyjnych interwencji.
Około godziny 14 ktoś zawiadomił Policję w Rzeszowie, że przed galerią handlową przy ul. Krakowskiej kwestują dwaj chłopcy bez identyfikatorów. Mieli też, według relacji świadków, dziwną puszkę na datki. Policjanci szybko ustalili, że obaj mają identyfikatory, a puszka istotnie wydawała się być inna, bo owinęli ją foliowym workiem dla ochrony przed deszczem. Od jednego policjanci poczuli zapach alkoholu, dlatego zbadali jego trzeźwość. 22-latek miał niespełna promil alkoholu. Obaj są wolontariuszami łańcuckiego sztabu WOŚP. Policjanci sztab ten zawiadomili.
O godznie 18 na ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie dwaj młodzi chłopcy (14-15 lat) wyrwali puszkę dziewczynie, która zbierała datki w towarzystwie trzech kolegów. Złodzieje uciekli, policjanci ustalają, kim byli. W puszce mogło być około 800 złotych.
Leska Policja przyjęła zawiadomienie o kradzieży pieniędzy z puszki, datki mieli zabrać dwaj wolontariusze. Więcej na ten temat - kliknij.
Podkarpaccy policjanci zagrali w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.
