- O co chodzi, dwa piwa, przecież jestem trzeźwy! - tak reagował 40-letni kierowca poloneza, zatrzymany dziś w samo południe przez policjantów, którzy nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem patrolowali drogę krajową nr 4 w okolicach Łańcuta....
- O co chodzi, dwa piwa, przecież jestem trzeźwy! - tak reagował 40-letni kierowca poloneza, zatrzymany dziś w samo południe przez policjantów, którzy nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem patrolowali drogę krajową nr 4 w okolicach Łańcuta. 40-latek miał 2,14 promila alkoholu w organizmie. Polonez wyjechał ze stacji benzynowej w Kosinie na krajową "czwórkę". Policjanci zatrzymali go, bo skręcając w lewo przejechał przez podwójną linię ciągłą. Sierżant Krzysztof Superson z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie już po prośbie o dokumenty poczuł charakterystyczny odór alkoholu. Alkotester potwierdził przypuszczenia - 40-letni kierowca, mieszkaniec Kosiny, miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Próbował minimalizować swój "wyczyn", mówił, że świetnie się czuje. Policjanci sprawdzili jego przeszłość w policyjnej bazie danych. Okazało się, że ten człowiek miał przed kilku laty identyczny przypadek. Noc spędza w policyjnym areszcie. Stracił prawo jazdy, w poniedziałek stanie przed sądem. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Przeczytaj wstępny bilans policyjnej akcji "Majowy weekend".