77-letni mieszkaniec Łańcuta zginął wczoraj w wypadku przy pracy w ogrodzie. Podczas podcinania gałęzi piłą elektryczną mężczyzna przewrócił się, a pracująca piła zraniła go w szyję. Rana okazała się śmiertelna. Mężczyzna mieszkał samotnie. Tego...
77-letni mieszkaniec Łańcuta zginął wczoraj w wypadku przy pracy w ogrodzie. Podczas podcinania gałęzi piłą elektryczną mężczyzna przewrócił się, a pracująca piła zraniła go w szyję. Rana okazała się śmiertelna. Mężczyzna mieszkał samotnie. Tego dnia, mimo prób rodzinie nie udało się skontaktować z nim telefonicznie. Zaniepokojona córka postanowiła sprawdzić co się dzieje z ojcem. Mężczyzny nie było jednak w domu, córka odnalazła go w sadzie. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora, wykluczono udział osób trzecich. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna podcinał gałęzie piłą elektryczną. Aby dostać wyżej wszedł na metalowy wózek. W pewnej chwili wózek najprawdopodobniej przewrócił się i mężczyzna upadł na ziemię. Podczas upadku pracująca piła zraniła go w szyję. Niestety rana okazała się śmiertelna. O tym zdarzeniu czytaj też na stronie KPP w Łańcucie.