Aktualności

Seryjny włamywacz uciekał i ukrywał się

Data publikacji 15.12.2009

Policjanci Centralnego Biura Śledczego i komendy wojewódzkiej w Rzeszowie zatrzymali 31-letniego Damiana B., przestępcę z Pruszcza Gdańskiego, który ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Podkarpacka Policja podejrzewa go o kilkanaście włamań do domów. Przestępstwa te łączą wesela. Włamywacz okradał domy, kiedy mieszkańcy bawili się na przyjęciach weselnych.

Policjanci Centralnego Biura Śledczego i komendy wojewódzkiej w Rzeszowie zatrzymali 31-letniego Damiana B., przestępcę z Pruszcza Gdańskiego, który ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Podkarpacka Policja podejrzewa go o kilkanaście włamań do domów. Przestępstwa te łączą wesela. Włamywacz okradał domy, kiedy mieszkańcy bawili się na przyjęciach weselnych.

Damian B. wiele razy uciekał policjantom. Ostatni raz jesienią bieżącego roku w Rzeszowie. W ostatniej chwili udało mu się przechytrzyć funkcjonariuszy, którzy próbowali go ująć.

Damian B. utrzymuje się z przestępstw, głównie włamań i kradzieży. Ciągle się ukrywa, bo ciągle jest poszukiwany, ostatnio "ścigał" go nakaz doprowadzenia do zakładu karnego, a także ustalenia podkarpackich policjantów.

Według policyjnych ustaleń, Damian B. łączony jest z serią włamań do domów w powiatach rzeszowskim, łańcucukim, niżańskim, leżajskim i kolbuszowskim. Wszystkie te włamania miały podobne tło - przestępca okradał domy, kiedy mieszkańcy bawili się na przyjęciach weselnych.

Damian B. podejrzewany jest o udział w kilkunastu takich włamaniach. Po ucieczce w Rzeszowie Policja "namierzyła" go w województwie lubelskim. Został otoczony dyskretną "opieką", moment i miejsce zatrzymania policjanci dokładnie zaplanowali. Były podejrzenia, że może mieć broń, dlatego zatrzymanie zlecono policjantom Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Rzeszowie.

Damian B. został zatrzymany w ubiegły piątek rano w hotelu w województwie lubelskim. Zaraz potem w policyjnym konwoju przyjechał do Rzeszowa. Usłyszał tu zarzuty dwóch włamań - do domów w Czarnej i Żołyni koło Łańcuta w maju i czerwcu br. Nie przyznał się.

Podejrzany trafił do zakładu karnego, odsiaduje wcześniejszy wyrok. Postępowania w sprawie włamań, o które jest podejrzewany, trwają.

 

Powrót na górę strony