Zgłosił na Policję fikcyjny rozbój
27-letni pracownik firmy przewozowej zgłosił na Policję, że padł ofiarą rozboju. Z jego relacji wynikało, że został zastraszony i zmuszony do wydania pieniędzy. W toku policyjnych ustaleń okazało się, że całą sytuację wymyślił.
27-letni pracownik firmy przewozowej zgłosił na Policję, że padł ofiarą rozboju. Z jego relacji wynikało, że został zastraszony i zmuszony do wydania pieniędzy. W toku policyjnych ustaleń okazało się, że całą sytuację wymyślił.
9 listopada pracownik jednej z firm przewozowych powiadomił policjantów, że padł ofiarą rozboju. Według jego relacji do zdarzenia doszło w Przemyślu. Gdy jechał samochodem firmowym jedną z ulic tego miasta, w pewnym momencie drogę zajechał mu volkswagen passat, w tym samym momencie z tyłu podjechał land rover uniemożliwiając mężczyźnie ucieczkę. Pasażer passata grożąc mężczyźnie przedmiotem przypominającym broń zmusił go do wydania pieniędzy w kwocie 6 tys. zł.
27-letni pracownik firmy przewozowej wrócił do Rzeszowa, tutaj powiadomił policjantów o całym zdarzeniu.
Funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KWP w Rzeszowie rozpoczęli działania zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawców. Mężczyzna został przesłuchany, jednak jego relacje dotyczące okoliczności tego zdarzenia wzbudziły wątpliwości policjantów pracujących nad sprawą. Funkcjonariusze zaczęli więc badać inną wersję zdarzeń, ustalając czy do rozboju w ogóle doszło. W toku prowadzonych czynności zebrali dowody na to, że historia przedstawiona przez 27-letniego mieszkańca powiatu przeworskiego nie jest prawdziwa. W obliczu zebranego materiału mężczyzna przyznał, że zgłosił napad, którego nie było.
Odpowie on teraz za powiadomienie o niezaistniałym przestępstwie. Grozi mu za to grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 2 lat.
