Aktualności

Wpadli w policyjną zasadzkę, gdy przyszli podlać konopie

Data publikacji 13.07.2010

Dwóch młodych rzeszowian wpadło w zasadzkę zorganizowaną przez policjantów z komendy wojewódzkiej w Rzeszowie. Zostali zatrzymani, gdy przyszli podlać krzewy konopi ukryte w wysokich trawach. Usłyszeli już zarzuty, grozi im do trzech lat pozbawienia wolności.

Dwóch młodych rzeszowian wpadło w zasadzkę zorganizowaną przez policjantów z komendy wojewódzkiej w Rzeszowie. Zostali zatrzymani, gdy przyszli podlać krzewy konopi ukryte w wysokich trawach. Usłyszeli już zarzuty, grozi im do trzech lat pozbawienia wolności.

Policjanci na nielegalną uprawę konopi natrafili przed kilkunastoma dniami, na jednym z rzeszowskich osiedli. Uprawa była ukryta pod lasem, pośród wysokich traw. Miejsce wybrano nieprzypadkowo, z dala od zabudowań, na nieużytkowanym terenie. Na wykarczowanym poletku o powierzchni kilku metrów kwadratowych, w wiadrach murarskich wkopanych w ziemię, rosło pięć krzewów konopi. Wszystkie rośliny osiągnęły już wysokość co najmniej 1 metra. Najwyższa sięgała do 1,4 metra. Widać było, że ktoś opiekuje się tym miejscem. Rośliny były podlewane, nawożone i wypielone. Wokół krzewów rozsypano granulat przeciwko ślimakom.

Policjanci wiedzieli, że ktoś, kto założył i dbał o tą ukrytą uprawę wróci w to miejsce. Zorganizowano więc zasadzkę. Przez cały  tydzień, całą dobę funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego KWP w Rzeszowie czekali na hodowcę. Deszczowa pogoda sprawiła, że przez kilka dni nikt nie pojawił się w tym miejscu. Dopiero w niedzielę, przed południem pojawili się tam dwaj młodzi mężczyźni. Wyraźnie kierowali się w stronę nielegalnej plantacji. W plecaku mieli pojemniki z wodą i nawozem. Na widok policjantów jeden z mężczyzn zaczął uciekać gubiąc po drodze buty. Drugi, 19-latek zatrzymał się zaskoczony widokiem funkcjonariuszy. Został obezwładniony i zatrzymany.

21-latek zdołał uciec, jednak dwie godziny później i on został zatrzymany w miejscu swojego zamieszkania. Obaj młodzi ludzie są mieszkańcami Rzeszowa, znają się od dzieciństwa, są kolegami z podwórka. Obaj zostali przesłuchani. Ustalono, że konopie uprawiali już od kilku miesięcy, a zbiór miał nastąpić dopiero we wrześniu. Policja jednak pokrzyżowała ich plany. Sprawcy przyznali się do stawianych im zarzutów, wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze.

Za nielegalną uprawę konopi grozi im do trzech lat pozbawienia wolności.


 

  • Policjanci zabezpieczają nielegalną uprawę
Powrót na górę strony