Policyjne podsumowanie powodzi
Najważniejszym w tym roku wyzwaniem, przed jakim stanęła podkarpacka Policja, była powódź w maju i czerwcu. Policjanci pomagali w ewakuacji, organizowali komunikację, pilnowali opuszczonego dobytku, pomagali w codziennych sprawach. Nie było przypadków szabrownictwa, wszyscy zagrożeni byli w porę ewakuowani. Poniżej podsumowanie policyjnych działań powodziowych na Podkarpaciu.
Najważniejszym w tym roku wyzwaniem, przed jakim stanęła podkarpacka Policja, była powódź w maju i czerwcu. Policjanci pomagali w ewakuacji, organizowali komunikację, pilnowali opuszczonego dobytku, pomagali w codziennych sprawach. Nie było przypadków szabrownictwa, wszyscy zagrożeni byli w porę ewakuowani. Poniżej podsumowanie policyjnych działań powodziowych na Podkarpaciu.
To była największa od kilku lat operacja policyjna na Podkarpaciu. Zaczęła się 19 maja, dwa dni po tym, jak wezbrane wody zalały domy, pola i nieużytki w gminie Czermin. Kolejne dni to kolejne meldunki o kolejnych podtopieniach, zalaniach, uszkodzeniach, osuwiskach, trudnościach komunikacyjnych.
To właśnie policjanci byli pierwszymi, którzy przynosili mieszkańcom Podkarpacia złą wiadomość, że nadchodzi fala powodziowa. To policjanci prosili o ewakuację, uspokajali, zapewniali, że przypilnują dobytku, wskazywali miejsca zbiórek, podwozili ludzi, pomagali wyprowadzić i wywieźć zwierzęta.
Były momenty dramatyczne, bo wielu mieszkańców nie wierzyło, że i ich woda nie oszczędzi. Kiedy na ewakuację lądem było za późno, do działań włączane były policyjne śmigłowce. Ratownicy podejmowali powodzian z okien, balkonów i dachów, tak było w Sokolnikach, Furmanach i Trześni.
Policyjne patrole organizowały ruch na drogach. Zadaniem najważniejszym było zamknięcie zalanych odcinków, by nikt nie był narażony na niebezpieczeństwo. Zadaniem równie istotnym było zorganizowanie dojazdów dla ratowników i dróg ewakuacji dla ludzi. W sumie podczas powodzi nieprzejezdne były odcinki dróg krajowych nr 9, 19, 28 i 73 oraz kilkadziesiąt dróg wojewódzkich, powiatowych i lokalnych.
Kiedy tylko powodzianie opuścili swe domy, Policja odizolowała zalane tereny. Nikt bez zezwolenia policjantów nie mógł tam przebywać. zalane wsie i osiedla otoczone były policyjnymi posterunkami, po rozlewiskach pływały policyjne łodzie, okolice patrolowały śmigłowce wyposażone w kamery termowizyjne i mocne reflektory. W ten sposób policjanci zabezpieczali opuszczone mienie.
Policjanci byli do dyspozycji sztabów kryzysowych. Służyli pomocą, dowozili lekarstwa, żywność, wodę i paszę, zabierali osoby, które potrzebowały pomocy, pilotowali kolumny pojazdów ratowniczych.
Policyjne ciężarówki woziły dary dla ofiar powodzi, Podkarpacki Komendant Wojewódzki Policji przekazał kilkaset kocy i poduszek ewakuowanym, kiedy trzeba było naprędce przygotować miejsca odpoczynku.
Operacja policyjna pod kryptonimem "Maj 2010" zakończona została 11 czerwca 2010 roku, ale policjanci ciągle pomagają powodzianom.
Powódź w liczbach
- Podczas powodzi na Podkarpaciu ucierpiało 12 885 gospodarstw domowych zamieszkiwanych przez 42 560 osób w 538 miejscowościach.
- Osuwiska uszkodziły 569 budynków.
- Policjanci pomagali w ewakuacji 9765 osób - najwięcej, 7460 w powiecie tarnobrzeskim.
- 7083 - to ilość 8-godzinnych służb poświęconych pomocy powodzianom, pełniło je ponad tysiąc policjantów.
- Policjanci używali 3 łodzi płaskodennych i ponad stu służbowych samochodów.
- Nie doszło do przypadków szabrownictwa.
Relacje z działań policyjnych - kliknij. Policjanci pilnują mienia powodzian - kliknij. Powódź w czerwcu - kliknij. Ofiary powodzi - kliknij.





