Uważajmy na oszustów!
Policjanci ostrzegają przed oszustami działającymi metodą „na wnuczka”. Ich ofiarami padają najczęściej osoby starsze i samotne. W czwartek mieszkanka Rzeszowa straciła w ten sposób 10 tys. zł i biżuterię, dzień wcześniej inny mieszkaniec Rzeszowa stracił blisko 14 tys. zł.
Policjanci ostrzegają przed oszustami działającymi metodą „na wnuczka”. Ich ofiarami padają najczęściej osoby starsze i samotne. W czwartek mieszkanka Rzeszowa straciła w ten sposób 10 tys. zł i biżuterię, dzień wcześniej inny mieszkaniec Rzeszowa stracił blisko 14 tys. zł.
W czwartek przed południem w domu 83-letniej mieszkanki Rzeszowa zadzwonił telefon. Podająca się za jej córkę kobieta powiedziała, że pilnie potrzebuje pożyczyć 50 tys. zł. Starsza kobieta nie miała takiej kwoty, zaoferowała jednak, że pójdzie do banku wybrać 10 tys. zł oszczędności. Telefonująca nalegała jednak, aby kwota była większa, a kiedy okazało się to niemożliwe, poprosiła o przekazanie biżuterii.
Kobieta wraz z mężem poszła do banku, wybrała pieniądze i wróciła do domu. Po chwili telefon znów zadzwonił. Telefonująca przedstawiła się jako koleżanka córki i powiedziała, że za chwilę przyjdzie w jej imieniu odebrać pieniądze. Starsza kobieta wpuściła rzekomą koleżankę do mieszkania i przekazała jej pieniądze, oddała jej też biżuterię - złote łańcuszki i pierścionek. Po jej wyjściu zorientowała się, że padła ofiarą oszustki.
Z kolei w środę na ulicy Hetmańskiej w Rzeszowie 81-letniego mężczyznę zaczepił człowiek stojący przy zaparkowanym samochodzie. Słabo mówiąc po polsku tłumaczył, że jest obywatelem Węgier i przedstawicielem dużej firmy, a jego pracownicy mieli poważny wypadek samochodowy. Poprosił o 10 tys. zł pożyczki - w zastaw miał oddać saszetkę ze sporą sumą dolarów, obiecał też 5 tys. zł za pomoc. Starszy człowiek zgodził się pomóc, jednak w domu miał tylko 1300 zł. Przekazał tę kwotę nieznajomemu i wraz z nim, jego samochodem pojechał do banku. Tam wybrał z konta 10 tys. zł i przekazał je mężczyźnie, który stwierdził, że to zbyt mała kwota. Mieszkaniec Rzeszowa wrócił więc do banku i wybrał jeszcze 2,5 tys. zł. Po przekazaniu pieniędzy nieznajomemu, ten poinformował starszego mężczyznę, że sam przyjdzie o umówionej godzinie do jego mieszkania, aby zwrócić mu całą pożyczoną kwotę. Następnie wraz z pieniędzmi odszedł w kierunku ulicy 3-go Maja. Po chwili przyspieszył kroku i zaczął biec. Dopiero wtedy 81-letni mężczyzna zorientował się, że oddał pieniądze oszustowi.
Policja apeluje! Pamiętajmy, że nie należy przekazywa pieniędzy osobom, które telefonicznie podają się za członków rodziny lub proszą o przekazanie pieniędzy przez osoby pośredniczące – należy sprawdzić, czy jest to prawdziwy krewny, dzwoniąc do niego. Bezwzględnie należy potwierdzić, czy dzwoniący jest osobą, za którą się podaje oraz czy rzeczywiście potrzebuje takiej pomocy. Pamiętajmy również, że zawsze o swoich podejrzeniach powinniśmy powiadomić Policję.
O tym co zrobić, aby nie dać się oszukać przeczytasz na stronie Komendy Głównej Policji.
