Na alkomacie zabrakło skali
Policjanci zostali powiadomieni o leżącym w przydrożnym rowie dostawczym volkswagenie. W samochodzie znajdował się pasażer, natomiast kierowca uciekł. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę kierującego volkswagenem. Gdy próbowali przebadać go alkomatem, na urządzeniu zabrakło skali.
Policjanci zostali powiadomieni o leżącym w przydrożnym rowie dostawczym volkswagenie. W samochodzie znajdował się pasażer, natomiast kierowca uciekł. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę kierującego volkswagenem. Gdy próbowali przebadać go alkomatem, na urządzeniu zabrakło skali.
Wczoraj po godz. 11. dyżurny Policji w Dębicy został powiadomiony o samochodzie dostawczym leżącym do góry kołami w przydrożnym rowie w miejscowości Jaźwiny. Wysłany na miejsce policyjny patrol potwierdził ten fakt. W przewróconym na dach volkswagenie transporterze znajdował się tylko pasażer. Szyba od strony kierowcy była wybita i wszystko wskazywało na to, że sprawca tego zdarzenia uciekł. 52-letniego pasażera samochodu, z urazem głowy przewieziono do szpitala. Alkomat wskazał w organizmie mężczyzny blisko 4 promile alkoholu.
Policjanci rozpoczęli przeszukiwanie pobliskiego terenu. Po jakimś czasie zauważyli mężczyznę, którego obrażenia mogły wskazywać, że brał udział w tym wypadku. Faktycznie był to kierowca volkswagena. Ponieważ mężczyzna był dość mocno poobijany został przewieziony do szpitala. Gdy policjanci próbowali przebadać jego stan trzeźwości alkomatem, na urządzeniu zabrakło skali. Od 44-letniego mężczyzny pobrano krew do badań.
Okazało się, że kierowca i pasażer transportera to bracia, mieszkańcy województwa małopolskiego.